• Wpisów:8
  • Średnio co: 23 dni
  • Ostatni wpis:12 dni temu
  • Licznik odwiedzin:711 / 215 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
To trochę głupie pytanie. Bo w końcu coś co jest częścią naszego ciała powinno być punktem uwielbienia, starannej troski i powodem tego, że 80% społeczeństwa, które tłucze nam przez media reklamując zdrową żywność i nowe przykłady czegoś w stylu uśmiechniętej lecz szkodliwej iluzji, widzi w tym jakikolwiek sens.
Do rzeczy. Totalna niespójność tego co przekazuję doprowada mnie do szału ale nie mogę nic na to poradzić.
Główny bohater tego wpisu najwidoczniej ma dziś dobry dzień i chce go wykorzystać by chyba w końcu się ujawnić.
Wszystko się zmienia. Ztyl ubioru, zamiłowania, cele, stosunki do innych ale pewnego razu dla kogoś stało się to tak nudne, że postanowił podkręcić tępo, wyłapać wybrane dla siebie jednostki i obezwładnić je swoją własnoręcznie stworzoną miesznką wszystkich skrupulatnych zachowań. Tych normalnych, groźnych, bezsensownych niebezpiecznych, spontanicznych. Smutnych jak jesenna depresja i euforycznych jak wieść o wbiciu 6 w totka.
Wszyscy mu poddani są mistrzami w cosekundowej zmianie emocji, wykorzystujemy je w każdej sytuacji, bo są one silniejsze niż uczucia.
Mam na imię Magda i mam borderline. Nie bójmy się o tym mówić.
Z grypą i gorączką nie wolno wychodzić na dwór, mając problemy nie tylko te fizycznie odczuwalne, niezależnie czy to depresja czy inne zaburzenie nie udawajmy na siłę, że jest w porządku tylko dlatego, że inni zaczną nas oceniać.
Nie doprowadzajmy świata do tego, że dzecko z bolącym gardłem jest bardziej brane pod uwagę niż dorosły człowiek, który też ma infekcję ale inaczej uformowaną.
Każdy człowiek na tym świecie coś znaczy, pamiętajmy o tym.
 

 
To chya kolejny koszmar, a może zwykły sen. Chyba sen.
Tak, miałam cudiwny sen. Byłam kochana, bardzo kochana.
Życie potrafi być sztuką, tak myślę.
Cokolwiek robimy przelewa się na naszą dalszą drogę.
Zaczynamy kochać ale tylko na chwilę.
W sumie każdy z nas ma inne założenie. Jedni uważają, że homoseksualizm jest chorobą, inni że po acodinie jest taki odlot, że tylko w połączeniu z nim czujemy pełnię życia.
Tak, życie jest sztuką.
Ale rozumiemy to chyba tylko wtedy, gdy coś zaczyna w nas pękać.
"i think i saw you in my sleep darling"
 

 
Co mam powiedzieć kiedy na prawdę jest źle?
Kiedy przez niektóre aspekty w życiu ciężko jest trwardo spojrzeć w przyszłość i stwierdzić, że patrząc w lustro napotkamy tam wciąż tą samą osobę..
Walić to, czy ktoś to czyta?
 

 
Moje nowe motto życiowe:"Przezwycięż samego siebie, a dowiesz się, czy warto było się urodzić"
Dosyć drastyczne stwierdzenie ale odnaleźć swój sens to coś więcej niż tylko przyswoić kolejną dawkę wiedzy dotyczącą danej dziedziny.
Wydaje mi się, że nie ma nad czym rozmyślać, bardziej chodzi o "dopracowanie" naszego działania.
Najważniejsze jest, by zawsze w kryzysowych sytuacjach łapać się naszego "punktu zaczepienia"
"...a życie, choć czasem nie do końca je rozumiemy, to wszystko co mamy. Jeśli znajdziemy siłę, żeby mu stawić czoło będzie ciekawsze od najpiękniejszej opowieści"
 

 
Cześć wszystkim.
Zastanawiałam się czy w ogóle coś dzisij wstawić. Praca, obowiązki, nerwy trochę uprzykrzają pisanie, ale cóż..
Mam do Was pytanie...
Czy marzyliście kiedyś o tym, żeby w końcu wyjść z ciena i pokazać się wszystkim w całości? Cały czas coś zmieniamy ze względu poglądów innych, co powoduje nasz dyskomfort, a razem z tym gorsze samopoczucie.
Zawsze zastanawiało mnie, co odpowiada za blokadę w naszej głowie dotyczącą otwartości. Tego nie powiem, tego nie zrobię, choć bardzo bym chciał/a.
Kurde, chyba nie na tym w pełni polega szczęście, prawda?
 

 
Dzień dobry Pingerki!!
Budząc się nie mogłam wytrzymać ciszy wokół mnie. W playliście ostatnich utworów jakie słuchałam automatycznie odtworzyła się piosenka The Bill, ktoś kojarzy?
Moim zdaniem prawdziwszej i szczerszej muzyki stworzyć się już nie da^^ Oczywiście nie chodzi tu o samą muzykę a o styl bycia, muszę się przyznać, że gardzę takimi manekinami którzy tylko wkładają ubranko i myślą, że już należą np. do danej subkultury, może z zewnątrz coś się zmienia ale w środku głucho pustkami.
Należenie do tego typu "grupy ludzi" nigdy w życiu nie polegało na przeczytaniu poradnika "Jak zostać punkiem".
Myśląc o tym przed oczami mam reklamę telezakupów w której facet w garniturku sztucznie uśmiechnięty od ucha do ucha drze się jak powalony "Chcesz zostać PRAWDZIWYM punkiem? Kup ten kij baseballowy za jedyne 244 zł!! Skinheadzi widząc to cacko w twoich rękach już nigdy krzywo na ciebie nie spojrzą!"
Bardziej ten kto by to kupił krzywo by patrzył na świat przez ogromne maliny pod oczami, subkultury nienawidzą fałszerstwa, a to można szybko wykryć.
Wiecie co jeszcze mnie dobija??
Dzisiejsza MODA, jak można robić to samo co inni tylko po to żeby być akceptowanym?? Czy to ma jakiś sens? Ja kompletnie go tam nie widzę.
A jeśli chodzi o styl punkowy lub metalowy wykorzystywany w modzie... szału można zostać.
komunikat dla niepoinformowanych- jeśli nie znasz się na danym stylu dokładnie, proszę, zostaw go w spokoju!!
Ogólnie akceptowalność w tych czasach jest na dość wysokim poziomie, co jest bardzo smutne, bo ludzie już powoli wariują tylko po to, żeby zostać zauważonym i docenionym. Może napiszę o tym oddzielnego posta^^
To chyba na tyle .
Dziękuję za uwagę^^
Trzymajcie się
Do następnego wpisu!!
 

 
Leząc w łóżeczku pod kołderką w końcu mogę się za coś zabrać. Dużo czasu myślałam nad tym od czego w ogóle mam zacząć, co zrobić, żeby znowu wejść w ten stan, w którym na twarzy widnieje przepiękny uśmiech, mówiący o doskonałym zaakceptowaniu dokonanych wyborów.
A więc, co zrobić? Czy w ogóle coś robić.
Ciężko ocenić. Dawno tego nie czułam, bardzo dawno.. ale to co robię raczej samo w sobie niesie odpowiedź.
Tak chcę, jestem gotowa. Cała drżę myśląc o ogromnej fali zlekceważenia, nienawiści i negatywnych emocji, które tak często mnie dotykały.
Lecz kto nie ryzykuje ten nie pije szampana^^
Dlatego w tym momencie chciałabym Wam powiedzieć, że to jak widzą nas inni i w jakiej stawiają nas perspektywie powinno nas zmusić do wyrzygania i uklepania tego szczerym uśmiechem mówiącym "Przykro mi, nie tym razem".
Wiecie co mnie boli?
Że ludzie w pewnym momencie zaczynają tracić samych siebie na rzecz.. czego? Nadąsanych gburów, którzy tylko czekają, aż jakaś przybłęda zamelduje się na miejscu totalnej porażki. Żerują na innych udają ogromnych przyjaciół, dlatego że sami czują się samotni i niedowartościowani.. o ile wartość ma dla nich jeszcze jakieś znaczenie.
Człowiek przestaje być człowiekiem.
Cholera!!
Jesteśmy ludźmi czy zwierzętami, że zaczynamy układać hierarchię?? Dotyczą one wszystkiego, siły fizycznej, moralności, stanu konta.
A że niestety pośród cech mamy także upartość to nie możemy znieść tego, że ktoś jest lepszy i zamiast skupiać się na własnych wartościach spoglądamy głodnymi oczami na to, czym inni się szczycą.
Wtedy już bardzo łatwo o "zatracenia", kurde teraz to już chyba wszystkiego.
Dlatego, że mam to już za sobą z wielką przyjemnością spojrzałabym w oczy takim "żerującym podupadłym", mówiąc że toksyna jaka od nich bije nie jest już moim tlenem.. nigdy nim nie była, jest połączeniem siarki z substancjami przedzierającymi się przez umysł, które drą się, żeby ćpać je do samego końca.
Dość tych negatywnych emocji.
Po prostu.. każdy z nas ma w sobie "to coś" czego nie da się niczym zastąpić, proszę, nie psujmy tego. Zbyt dużo zajebistych rzeczy można stracić, a one na pewno są cenniejsze od bezsensownego zaimponowania innym.
A więc to mi siedziało w głowie cały dzień, mam nadzieję, że wszystko jest jasne. Jeśli się podoba tematyka to mogę o tym klikać, jeśli coś nie tak, też wszystkiego wysłucham.
Teraz można grzecznie iść spać^^
Trzymajcie się wszyscy.
Do następnego wpisu.
 

 
Cześć wszystkim!
Na pewno nikt mnie tu jeszcze nie zna. Pisałam już na wielu blogach ale tutaj witam po raz pierwszy.
Nawet nie wiecie jak się cieszę, swój ostatni wpis wstawiłam chyba ponad rok temu. Przez najróżniejsze poślizgi zrezygnowałam z blogów i zaniedbałam pisanie ale czuję, że teraz jest chyba czas najwyższy, dlatego.. główka i rączki szykują się do pracy^^
Nie chcę spoylerować i chwalić się o czym będę głosić swoje kazania, bo to chyba bez sensu.
Co jeszcze mogę dodać? Mam nadzieję, że odzew będzie pozytywny, na to w sumie liczę, dzięki temu mogłabym pisać bez przerwy i dzielić się z Wami swoimi "małymi przemyśleniami".
A więc.. ja jestem gotowa, czekajcie na wpisy.
Aaa, w sumie się nie przedstawiłam, jeśli macie jakiekolwiek pytania co do mnie to śmiało odpowiem na wszystko.
I na proponowane tematy też jestem otwarta.
Także trzymajcie się i do następnego wpisu
  • awatar *Mordka*: Witaj na pingerze :D
  • awatar InviDec: Ja wczoraj wróciłam na pingera po kilku latach nieobecności. Mam nadzieję, że zadomowisz się tu i nie doznasz wypalenia, nudy. Co do tematyki, możesz pisać o czymś, co Cię szczególnie interesuje, intryguje lub postawić na minimalistyczny, ale inspirujący content. Od wyboru do koloru. :D miłego dnia!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›